Niechlujstwo internetowe

Dobija mnie to nowoczesne niechlujstwo, totalne niedbalstwo w komunikowaniu się z drugim człowiekiem, a mam tu szczególnie na myśli komunikowanie się przez internet.

Dwa przykłady:

1. Dostaję mailem od obcej osoby propozycję poprowadzenia szkolenia, ale wcześniej muszę napisać program. Spoko. Osoba, która do mnie pisze, co chwilę ma mi coś do powiedzenia, zapomina mi coś dopowiedzieć i robi to w kolejnym mailu. Jednego dnia dostałam od tej osoby na temat jednej i tej samej sprawy chyba z 9 maili, jeszcze zanim zdążyłam konkretnie odpowiedzieć, przy czym w każdym z nich było jedno zdanie, a początek tego zdania był tytułem maila. Brrrrr okropność! Wyglądało to mniej więcej tak:

Tytuł maila: Trzeba

Treść: napisać program szkolenia…. itd.

Kolejny mail w takim samym stylu, następne również. Nie rozumiem co za problem zastanowić się co się chce od danej osoby zanim się z nią skontaktuje? Co więcej – z każdym kolejnym mailem odrobinę zmieniały się warunki szkolenia. A to zapomniała mi dopisać gdzie jest szkolenie (a okazało się, że chodzi o zagranicę, co dramatycznie zmienia koszty), a to wyszło, że jednak czas trwania szkolenia będzie trochę inny… Aż głupio się czułam odpowiadając jednym zwartym wielozdaniowym mailem, a potem drugim takim samym.

2. Sprzedaję lub oddaję trochę nieużywanych rzeczy w jednym z serwisów do tego przeznaczonych. Piszą do mnie ludzie i to, co piszą, wygląda np. tak:

aktualne jeszcze

gdzie miejsce spotkania

chce to wziąć kiedy moge przyjechac

itp.

Każda linijka to oczywiście osobne wiadomości od różnych osób. Nie wiem, czy naprawdę wielkim problemem jest postawienie na końcu znaku „?” i podanie imienia, żebym choć miała cień złudzenia, że mam do czynienia z kimś na poziomie, kto jest realnym człowiekiem, a nie „stokrotką070”? Już nie wymagam nawet zaczynania wielką literą i polskich znaków – spoko, rozumiem, że się w dzisiejszych czasach tak spieszymy, że wciśnięcie Alt spowoduje utracenie cennych mikrosekund i przez to może ucieknie komuś autobus. Ale fajnie by było, gdyby osoba po drugiej stronie wykazała chociaż minimum obycia.

Czy takich rzeczy teraz już nie uczą w szkołach?

typewriter-801921_1280

Udostępnij na:
  • http://www.napowaznie.com/ Agnieszka Pawliszak

    Myślę, że nawet nie chodzi tu o szybkość i chęć zaoszczędzania czasu na pisanie lecz o to, że poziom ludzi jest coraz niższy. W tramwaju najczęściej widzi się ludzi wpatrzonych w smartfony, coraz mniej osób czyta książki. No i potem mamy wtórny analfabetyzm. Dodam, że pracując w HR codziennie dostaję mnóstwo CV (nawet na wysokie stanowiska) z błędami ortograficznymi. I chyba bardziej niż te błędy niepokoi mnie fakt, że coraz mniej zwracam na to uwagę.

  • http://www.rzepkanapulsie.pl/ Beata Rzepka

    Ostatnie zdanie jest porażające, ale ja mam dokładnie podobne wrażenie i idącą za tym obawę, że jak się napatrzę na to, jak ludzie są niechlujni, to boję się, że to na mnie przejdzie, przyzwyczaję się i sama taka będę.

  • Sandra

    Niestety, ale to szczera prawda. Każdy stara się zaoszczędzić na czasie i stosuje coraz to mniej zrozumiałe skróty… kultura zanika.

    http://praca.jobkralle.pl

  • cosiedzieje

    Może zamiast tego opowiedziałaby Pani, o czym będzie Wielkie Dzieło? Bo notki są raczej miałkie.

  • Null

    Proszę o info, ile komentarzy Pani kasuje. Ile jest pozytywnych, to widzimy… Chętnie powpisuję Pani pozytywne komentarze pod każdym artykułem za 1 zł od sztuki.