Będą wagary i to długie

Wiecie, że pierwszy wpis na tym blogu powstał w styczniu 2009 roku? Sześć lat temu! Niewiarygodne, tak dawno! Przez te lata dzieliłam się swoją wiedzą, poglądami, pisałam rzeczy, z którymi się nie zgadzaliście, którym przyklaskiwaliście, które były przydatne jednym bardziej, innym mniej. Niektóre teksty były super, inne słabsze. Jak to w życiu – raz jest tak, raz siak.

Zbliżający się koniec roku standardowo skłania do refleksji. W tym roku refleksji mam aż nadto, nie wszystkimi chcę się dzielić publicznie. Jednak jedną jestem wam winna. Jestem zmęczona blogiem i potrzebuję przerwy. Pewnie zauważyliście, że ostatnio wpisy pojawiały się naprawdę rzadko, a jeżeli już, to nie były one pisane „spod serca”, a raczej z potrzeby zapełnienia pustki. Nie jest to coś, z czego jestem dumna, nie chcę w taki sposób pisać bloga. Jeżeli mam coś robić i pokazywać publicznie, niech to będzie coś, czemu z chęcią chcę dać energię, czas i zapał. Obecnie, po sześciu latach, przestałam czuć tę frajdę z pisania, którą miałam kiedyś. Dlatego właśnie postanowiłam zrobić sobie przerwę. W założeniu będzie to długa przerwa, jednak nie wiem jak długa. Nie wiem kiedy (i czy) wrócę, nie wiem czy to będzie tutaj, czy pod innym szyldem. Nie wiem czy będę poruszać te same tematy, czy inne. Jeszcze tego nie wiem i chcę dać sobie komfort nie myślenia o tym w tej chwili. Blog będzie cały czas wisiał w sieci, więc wciąż będziecie mogli korzystać z wpisów poradnikowych, które kiedyś napisałam. Treść nie zniknie. Nie wykluczam, że raz na jakiś czas coś napiszę, nawet w czasie tej zadeklarowanej, nieokreślonej konkretniej, przerwy. Nie wykluczam, ale nie zakładam, że tak będzie. Będę dawać znać na Facebooku.

W przyszłym roku planuję również dość sporą modyfikację zakresu moich usług. O szczegółach na pewno będę dawać znać na Facebooku. Jako że blog w najbliższym czasie będzie nieaktywny (i tym samym fanpage blogowy) – zachęcam zainteresowane osoby do obserwowania mojego profilu prywatnego. Przepraszam, jeżeli kogoś nie przyjmę do znajomych – staram się przyjmować obecnie do znajomych tylko osoby, które poznałam osobiście lub intensywnie online. Dlatego też zachęcam do obserwowania profilu, nie do zapraszania do znajomych. Profil mój może obserwować każdy, kto ma na to ochotę.

Dziękuję serdecznie wszystkim czytelnikom, którzy przez lata mi towarzyszyli, mam nadzieję, że zrozumiecie moją potrzebę złapania oddechu i nabrania nowej energii. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy :) Na przyszły rok chciałabym życzyć wam wielu codziennych życiowych radości, dystansu do głupot, jakie nas otaczają, odwagi do zawalczenia o siebie i swoje pragnienia. Abyście byli otoczeni ludźmi, którzy was kochają, szanują i inspirują. Jeżeli takich brak wam obecnie w życiu – abyście ich znaleźli. I życzę wam (oraz również sobie ) tego, byśmy częściej zauważali w jak wspaniałym miejscu i czasie żyjemy. Wszystkiego najlepszego!

Udostępnij na:
  • Wojtek

    Czas leci nie ubłaganie, dlatego powinniśmy go wykorzystywać w 100%. Spojrzą, zacząłeś bloga i ma juz 6 lat. Niestety wiele osob marnuje swoj czas na głupoty i nic nie osiagają..

    Pozdrawiam i życze kolejnych sukcesow w 2015

    http://pracolinia.pl

  • http://wojcieh.net/ Wojciech Marusiak

    Ja myślę, że po jakimś czasię chęć do pisania wróci. Osobiście wszystko co robię w pracy od razu ma przełożenie na bloga – a tu jakiś artykuł jak coś wdrożyć, dlaczego robimy coś tak a nie inaczej.

    Co do Twojego bloga Beato – czytam go ładnych parę lat i szczerze to widać było, że niektóre z ostatnich wpisów były na siłę. Myślę, że jedną z przyczyn może być narzucenie sobie za dużego tempa z wpisami?

    Pozdrawiam
    Wojciech

  • zbanowany

    Sam kiedyś proponowałem, żeby się Pani wycofała, ale moje dobre chęci spotkały się z brakiem zrozumienia.